O kontrowersjach w boreliozie- rozmowa z lek. med. Piotrem Kurkiewiczem07.09.2009

autor: Tomasz Woźniak
słowa kluczowe: borelioza, wywiad

[Tomasz Woźniak] Dzień dobry, na co dzień leczy Pan chorych na boreliozę, czy mógłby mi Pan opowiedzieć trochę to tej chorobie?
[lek. Piotr Kurkiewicz] Borelioza jest jedną z szeregu chorób przenoszonych przez kleszcze. Kleszcz przenosi kilkanaście, być może kilkadziesiąt różnych chorób, „kąsa” chore zwierzęta, żywi się ich krwią, a później „kąsając” człowieka, wstrzykuje różnego rodzaju patogeny do jego organizmu. Dlatego pewne choroby, które występowały tylko i wyłącznie u zwierząt, na przykład babeszjoza, są już rozpoznawane u ludzi. Tak samo jak i bartoneloza, są to mało poznane choroby. Podobnie jak borelioza, której historia trwa już ponad 30 lat, mimo to budzi do tej pory wiele kontrowersji, wiele sporów.
[TW] Czego dotyczą te kontrowersje?
[PK] Dotyczą praktycznie wszystkiego. Dotyczą rozpoznawania, interpretacji, testów, diagnostyki, jak i również tego, które objawy należy przypisywać boreliozie a które niekoniecznie. Jest to wynikiem tego, że krętek boreliozy ma "tropizm" do wielu komórek naszego organizmu: do fibroblastów, komórek tkanki łącznej, komórek nerwowych, komórek śródbłonka, komórek nabłonka, do komórek mięśniowych, mięśnia sercowego. Stąd mnogość różnego rodzaju objawów. Objawami predylekcyjnymi są: objawy neurologiczne, objawy stawowe, skórne, czy też objawy ze strony serca i tak jest to ogólnie przyjęte, w Polsce stosuje się do wytycznych towarzystwa naukowego IDSA (ang. Infectious Diseases Society of America przyp. red.). Natomiast drugie międzynarodowe towarzystwo naukowe, ILADS (ang. International Lyme And Associated Diseases Society przyp. red.), które powstało również w USA, uważa że w związku z tym, że krętek boreliozy ma tropizm do bardzo wielu różnych komórek, może powodować objawy ze strony praktycznie każdego narządu. Te dwa towarzystwa naukowe prowadzą spór kto ma rację.
To jeśli chodzi o objawy. Jeśli chodzi o interpretację testów, w ogóle o testy i diagnostykę, przyjęte jest, że w przypadku kiedy podejrzewa się boreliozę i nie ma typowego rumienia wędrującego- jedynego patognomonicznego objawu boreliozy- testem przesiewowym ma być ELISA, testem potwierdzającym Western- blot. Jeśli wyniki są dodatnie rozpoznaje się boreliozę.
Takie są wytyczne towarzystwa naukowe IDSA, Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych, którego wytyczne stosuje się w Europie i w Polsce. Drugie towarzystwo naukowe- ILADS uważa, że testy serologiczne bardzo często się nie sprawdzają, z tego względu że istnieje postać seronegatywna boreliozy, która ma wiele źródeł. Po pierwsze tworzą się kompleksy immunologiczne, których testy immunologiczne nie wykryją. Po drugie krętki boreliozy potrafią wytwarzać cysty. Do cysty nie penetrują makrofagi, nie ma prezentacji antygenu i nie ma w związku z tym odpowiedzi immunologicznej. Po trzecie jest to już naukowo udowodnione, że krętki boreliozy mogą penetrować wgłąb limfocytów typu B. Był naukowiec, który to nagrał, pokazał publicznie w jaki sposób krętki boreliozy penetrują komórki limfocytów B i je niszczą. Limfocyty typu B produkują oczywiście przeciwciała. To jest przyczyną seronegatywnej boreliozy, w związku z tym trzeba rozszerzyć diagnostykę o inne testy jak chociażby kwestionowany PCR. Jest tak dlatego, że uważa się że PCR służy do diagnostyki chorób wirusowych, natomiast w chorobach bakteryjnych decydują głównie badania serologiczne, a PCR może mieć znaczenie diagnostyczne pomocnicze. Natomiast ILADS uważa że im dłużej trwa borelioza, tym częściej stwierdza się seronegatywną boreliozę, i tym bardziej trzeba się opierać na innych badaniach, w tym na teście PCR, teście LTT, czy obecności antygenów krętkowych w moczu. Takich testów opracowuje się coraz więcej.
[TW] Czy te kontrowersje dotyczą również leczenia?
[PK] Te kontrowersje dotyczą wszystkiego, również leczenia. Przyjmuje się że standardowe leczenie boreliozy trwa kilka tygodni (maksymalnie do sześciu). Pacjent nie czuje się lepiej, ma nawrót dolegliwości, rozpoznaje się zespół poboreliozowy tak zwany post lyme syndrome. Ostatnio Pani doc. dr hab. Grzeszczak (pracownik naukowy Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku  autorka publikacji wydanej przez PZWL pt. "Borelioza w praktyce klinicznej") napisała w swojej publikacji do Państwowych Zakładów Wydawnictw Lekarskich PZWL, że rozpoznaje się boreliozę oporną na leczenie. Natomiast towarzystwo naukowe ILADS uważa, że istnieje przewlekła postać boreliozy, przewlekłe zakażenie. Tak samo jak gruźlica jest przewlekłym zakażeniem, tak samo borelioza. W związku z tym należy podawać leki przez długi czas. Jest to poli-antybiotykoterapia najczęściej ukierunkowana na różne formy krętka. Istnieje pewna analogia między Borrelia burgdorferi a na przykład bakteriami z rodzaju Mycobacterium. Krętek boreliozy i Mycobakterium wykazują polimorfizm, mają formy l, czyli prowirusa, w związku z tym uważa się, że poprzez analogię leczenie boreliozy powinno trwać wiele miesięcy i również być kontynuowane w okresie kiedy następuje kliniczna remisja objawów, aż do okresu kiedy następuje "wyjałowienie" krętków z różnych tkanek. Tak samo jak  w gruźlicy, kiedy leczymy gruźlicę nie tylko na etapie prątkowania ale również przez kilka miesięcy kontynujemy dość agresywną antybiotykoterapię.
[TW] Wspomniał Pan Doktor o różnych koinfekcjach. Czy w przypadku koinfekcji również występują takie problemy zarówno diagnostyczne jak i związane z leczeniem?
[PK]Koinfekcje są mało poznane, dlatego że są to choroby które de facto występowały głównie u zwierząt, nie dotyczyły człowieka, nie przeniosły się na człowieka. Poprzez to że kleszcz gryzie chore zwierzęta, połyka te różnego rodzaju drobnoustroje z krwią i później je wstrzykuje do krwi człowieka, są to zupełnie nowe choroby nieopisywane szerzej. Testy diagnostyczne są  dopiero w opracowaniu, objawy kliniczne u człowieka mogą niekiedy zupełnie inaczej wyglądać niż u zwierzęcia, stąd to wszystko jest jeszcze pod wielkim znakiem zapytania, nie wiadomo co z tym fantem zrobić. W Polsce, de facto nie ma pojęcia koinfekcji, opisane wytyczne nasze Towarzystwa Lekarzy Chorób Zakaźnych mówią o dwóch chorobach odkleszczowych: boreliozie i odkleszczowym zapaleniu mózgu, chorobie wirusowej.
[TW] Jak w takim wypadku jak należy postępować jeżeli występuje podejrzenie takiej koinfekcji? Czy jest jakaś możliwość zbadania tego?
[PK] Są pewne placówki naukowe w Polsce, które robią badania, na przykład Instytut Medycyny Wsi w Lublinie robi badania serologiczne, czy Centrum Badań DNA w Poznaniu robi test real- time PCR. Ja opierając się na tych wynikach nie czekam na rozwój typowych objawów dla koinfekcji, bo i nie wiadomo na czym one polegają, nie wiadomo jaki jest okres wylęgania tych chorób u człowieka. Jeśli coś budzi moje podejrzenie, jakiś test wychodzi dodatnio, wdrażam odpowiednie leczenie ukierunkowane na koinfekcje, bo wiadomo, że jeśli jest koinfekcja, to najpierw trzeba ją wyleczyć, by później wyleczyć czy zaleczyć boreliozę.
[TW] Dziękuję bardzo za rozmowę.

Polecamy wywiady z dr Marcinem Schmidtem temat znaczenia i przyszłości nutrigenomiki i z Michałem Kaszubą o mikromacierzach DNA, oraz artykuły: Dowody na istnienie przewlekłej boreliozy? Omówienie artykułu. Borelioza - choroba kontrowersyjna. Zarys problemu.

ISSN 1689-7730