Wykorzystane bezkręgowców w medycynie i kosmetyce07.06.2015

autor: Agata Flejter - Wojciechowicz
słowa kluczowe:

Obecnie najbardziej kontrowersyjną metodą wykorzystania bezkręgowców w medycynie jest larwoterapia. Polega ona na stosowaniu opatrunków z larw much plujek. W efekcie terapia ta przyspiesza gojenie się ran otwartych i odleżynowych. Znana jest ona od czasów zamierzchłych. Istnieją przesłanki, iż była stosowana w starożytnym Rzymie przez gladiatorów walczących na arenie. Stosowana była przez Majów. Taki sposób leczenia stosowali również chirurdzy w czasach wojny secesyjnej w Ameryce Północnej, a systematyczne zapiski na temat tej metody pochodzą także z okresu I wojny światowej. Obecnie larwoterapia stopniowo wraca do łask. W USA larwoterapia jest już stosowana od kilku lat. Wśród państw Europejskich przodują w jej stosowaniu Niemcy i Wielka Brytania. W Polsce powstaje obecnie coraz więcej prywatnych klinik oferujących tę metodę leczenia osobom uczulonym na antybiotyki. Znane jest także używanie larw w przypadku różnego rodzaju ran urazowych i zakażeń układu kostnego. Metoda ta polega na przyłożeniu do rany larw, które są z kolei przykrywane szczelnym opatrunkiem. Pozostawia się je na kilka dni. W tym czasie larwy oczyszczają ranę z martwych tkanek. Ponieważ nie mają one aparatu zębowego, rozpuszczają je za pomocą wydzielanych przez siebie enzymów. Oprócz enzymów wydzieliny larw zawierają substancje o charakterze antybakteryjnym oraz stymulującym gojenie. Co istotne, larwy żywią się głównie martwymi tkankami, więc są bezpieczne dla tkanek zdrowych. Podczas noszenia takiego opatrunku z larw, chory może odczuwać delikatne łaskotanie a nawet ból. Larwy muchy plujki to larwy specjalnie do tego celu hodowane w laboratoriach z zachowaniem wszelkich zasad sterylności. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż larwy do leczenia są wydezynfekowane, a rozprowadza je w Polsce tylko kilka firm, które posiadają stosowne certyfikaty. Co ciekawe, w Wielkiej Brytanii żywe larwy można kupić w aptece. Niemniej larwy nie zawsze mogą być stosowane, gdyż nie nadają się dla każdego chorego. Przeciwskazaniem do larwoterapii są rany bolesne o brzegu nie otoczonym tkanką martwiczą [1, 2].

Bez wątpienia jedną z najstarszych metod leczenia polegających na wykorzystaniu zwierząt bezkręgowych jest hirudoterapia. Znana jest ona człowiekowi od zarania cywilizacji. Pierwsze odnotowane przypadki jej stosowania znane są z egipskich malowideł ściennych pochodzących z okresu XVIII dynastii (1550 – 1292 p.n.e.). Pierwsze pisemne źródła traktujące o wykorzystaniu pijawek dla celów medycznych pochodzą z kolei z II wieku p.n.e. Ich autorem jest Nikander – grecki lekarz urodzony na obszarze Azji Mniejszej. Jest on autorem dwóch dzieł istotnych dla historii medycyny: Θηριακά Theriaka, napisany heksametrem, opisujący naturę jadowitych zwierząt i ran, które zadają oraz Ἀλεξιφάρμακα Aleksipharmaka, opisujący odtrutki przeciwjadowe. Wraz z nastaniem I wieku naszej ery pojawiło się znacznie więcej źródeł pisanych traktujących o hirudoterapii. Najważniejsze z nich, to pisma chińskie, perskie i arabskie. W tym okresie Rzymianie nazwali pijawki hirudo, a nazwa ta została przyjęta przez Karola Linneusza, za nazwę jednego z rodzajów pijawek. Autor Naturalis historia – Pliniusz Starszy w swym dziele zanotował, iż pijawki wysysają krew i są użyteczne na „bóle reumatyczne i wszelkiego rodzaju dolegliwości i gorączki”. W czerwcu 2004 roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) dopuściła pijawki lekarskie do obrotu w medycynie, uznając je tym samym za środek leczniczy. Obecnie pijawki znajdują zastosowanie w leczeniu paradontozy, choroby zwyrodnieniowej stawów, niepłodności zarówno u mężczyzn jak i kobiet, a także w przypadku leczenia nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca i wspomagająco w procesie gojenia po operacjach plastycznych oraz przeszczepach skóry [3].

Właściwości lecznicze pijawek wynikają bezpośrednio ze składu wydzieliny gruczołów gardzieli tych bezkręgowców. Wydzielina owa zawiera bowiem inhibitory krzepnięcia, takie jak: hirudyna, inhibitory transglutaminaz osoczowych I i II – czynniki stabilizujące fibrynę, antystazyna oraz inhibitory agregacji płytek krwi (apyraza, kalina, saratyna, destabilaza). Ponad to w wydzielinie znajduje się hementyna i hementeryna o działaniu fibrynolitycznym, PC-LS – czynnik przeciwpłytkowy oraz regulujący ciśnienie tętnicze krwi, esteraza cholesterolowa i enzym triglicerydaza, które to związki odpowiedzialne są za rozkład trójglicerydów i cholesterolu, inhibitory proteinaz o działaniu przeciwzapalnym (hirustaza, bdeliny, egliny) oraz neuroprzekaźniki (dopamina, acetylocholina, serotonina, histamina), endorfiny, inhibitory wzrostu mikroorganizmów (kolagenaza, chloromycetyna, hialuronidaza), steroidy (kortyzol, progesteron, estradiol, testosteron, dehydroepiandrosterol), antyelastaza odpowiedzialna za rozkład elastazy. Najbardziej znanym składnikiem wydzieliny gruczołów ślinowych pijawek jest jednak wspomniana już hirudyna będąca bezpośrednim inhibitorem trombiny. Hirudyna uniemożliwia przekształcenie protrombiny w trombinę, co z kolei przyczynia się do zmniejszenia krzepliwości krwi. Proces ten umożliwia pijawkom odżywianie się: podczas ssania hirudyna zapobiega powstawaniu skrzepu na powstałej rance, co pozwala pijawce wyssać dużą ilość krwi przez powierzchowne nacięcie skóry. Hirudyna działa nie tylko przeciwzakrzepowo, ale także konserwuje połkniętą krew w przewodzie pokarmowym pijawki, dzięki czemu ciało najedzonej pijawki nie traci gibkości. Pijawka przywiera do ciała swojej ofiary za pomocą otworu gębowego wyposażonego w przyssawki oraz charakterystyczne trzy promieniście ułożone szczęki. Każda szczęka uzbrojona jest w 80-90 małych chitynowych zębów. Nakłucie skóry ma kształt trzech promieniście rozchodzących się linii. Z ciała ofiary pijawka potrafi wyssać ilość krwi odpowiadającą jej dziesięciokrotnej masie.

Ze względu na przeciwzakrzepowe, fibrynolityczne i przeciwagregacyjne działanie składników wydzieliny ślinowej pijawki lekarskiej, przykłada się ją pacjentom z chorobami zakrzepowo-zatorowymi, z nadciśnieniem, z miażdżycą oraz osobom po zabiegach z zakresu medycyny i chirurgii plastycznej, a w szczególności po replantacjach. Wykazano doświadczalnie, iż hirudyna jest o wiele bardziej efektywna w zapobieganiu udarom i zawałom aniżeli kwas acetylosalicylowy czy też heparyna. Natomiast antykoagulanty, które także są zawarte w wydzielinie ślinowej ograniczają powstawanie zakrzepów. Badania in vivo przeprowadzone na zwierzętach (szczurach, królikach oraz psach) wykazały, iż jest ona lekiem nie tylko dobrze tolerowanym, ale również charakteryzującym się stosunkowo niską toksycznością. Istotną rolę w leczeniu chorób zakrzepowo-zatorowych odgrywają substancje przeciwagregacyjne, takie jak wymieniona wcześniej apyraza. Jest to enzym upłynniający krew (zmniejszający jej lepkość). Apyraza zaliczana jest do niespecyficznych inhibitorów agregacji trombocytów, gdyż zmniejsza agregację płytek krwi poprzez hamowanie wydzielania trifosforanu adenozyny (ATP). Ponadto wydzielane przez pijawkę lekarską białka, takie jak kalina i saratyna, hamują adhezję trombocytów do kolagenu za pośrednictwem czynnika von Willebranda, co zapobiega agregacji płytek krwi. Z kolei będąca fermentem destabilaza, hamuje agregację trombocytów indukowaną przez kolagen (główne białko tkanki łącznej bogate w glicynę i prolinę) oraz czynnik aktywacji płytek (PAF). Generuje także inhibicję cyklazy adenylowej oraz obniża produkcję cyklicznego adenozynomonofosforanu (cAMP), przez co ogranicza agregację trombocytów. W wydzielinie gruczołów ślinowych pijawek stwierdzono występowanie substancji o charakterze fibrynolitycznym. Należą do nich: hementeryna i hementyna. Hementeryna odpowiada za aktywację plazminogenu do plazminy. Rozpuszcza ona zakrzepy oraz udrażnia naczynia. Jednak jest ona nieczuła na obecny we krwi naturalny enzym rozkładający białka. Hementyna z kolei jest proteinazą rozpuszczającą fibrynę oraz rozkładającą fibrynogen na fragmenty peptydowe [4].

Hirudoterapia wywiera pozytywny wpływ na poziom stężenia lipidów. Potwierdzają to badania kliniczne. U pacjentów poddanych hirudoterapii zaobserwowano normalizację poziomu całkowitego cholesterolu (TCI), triglicerydów (TG) oraz wyraźne obniżenie poziomu LDL. Związane jest to z wydzielaniem przez pijawkę lekarską esterazy cholesterolowej oraz lipazy (triglicerydazy), odpowiedzialnej za rozkład triglicerydów. Badania kliniczne wykazały ponadto przeciwmiażdżycowe oddziaływanie saratyn obecnych w wydzielinie ślinowej pijawek. Związki te działają przeciwtrombinowo podczas formowania się płytki miażdżycowej. Z kolei PC-LS (substancja niskocząsteczkowa związana łańcuchem polipeptydowym z destabilazą) jest najważniejszym czynnikiem w wydzielinie ślinowej pijawek, który odpowiedzialny jest za regulację ciśnienia. Właściwości PC-LS są podobne do prostacykliny. Badania prowadzone na zwierzętach wykazały, że substancja ta powoduje wydzielanie tkankowego aktywatora plazminogenu (t-PA). Właściwości PC-LS czynią tę substancję typowym regulatorem ciśnienia tętniczego krwi. Obniża ona ciśnienie za wysokie, a zbyt niskie podwyższa. W obniżaniu ciśnienia tętniczego uczestniczy również zawarta w ślinie pijawek – histamina. Obniża ona ciśnienie poprzez rozszerzenie naczyń [4,5].

Jak już wspomniano hirudoterapia stosowana jest u osób po zabiegach chirurgicznych i replantacjach. Tacy pacjenci narażeni są na powikłania zakrzepowo – zatorowe. Kluczową rolę odgrywają tu substancje przeciwzakrzepowe, fibrynolityczne i przeciwagregacyjne, które przywracają krążenie przy replantowanym narządzie, np. uchu. Z kolei bdeliny przyspieszają gojenie się ran, hamują czynniki zapalne i zmniejszają obrzęk.

Jak wynika z analizy składu wydzieliny gruczołów ślinowych pijawek, zwierzęta te mogą być z powodzeniem stosowane także w kosmetologii. Na rynku kosmetycznym dostępne są już preparaty zawierające związki zawarte w gruczołach pijawek. W salonach stosowane są również zabiegi z żywymi pijawkami. Wykorzystanie pijawek w celach kosmetycznych znane było od czasów zamierzchłych. Maseczki na twarz oraz ciało w różnych kombinacjach olejków zapachowych mieszanych z krwią pijawek stosowały japońskie gejsze. Poprawianie urody przy użyciu pijawek było szczególnie modne w erze francuskiego brousseizmu. W okresie tym pijawki przystawiano najczęściej za uszami i we włosach chowając rany po nich. Krew z pijawek nierzadko rozsmarowana na twarzy sprawiała wrażenie dobrego odżywienia skóry oraz dobrego stanu zdrowia. Paryski profesor medycyny J. V. Broussais (1772-1838) uważał, że większość chorób jest następstwem "podrażnienia" i "przekrwienia" przewodu pokarmowego, a ich leczenie polega na działaniu przeciwzapalnym, co z kolei można osiągnąć poprzez upusty krwi. Zamiast wenesekcji zalecał on właśnie przystawianie pijawek. W okresie tym sprowadzono do Francji w ciągu tylko jednego roku 23 miliony pijawek. Miarą rozpowszechnienia oraz nasilenia sią tego systemu leczniczego było nadanie mu nazwy "wampiryzm". Wpływy francuskiej szkoły brousseizmu znacznie osłabił lekarz - Pierre Louis (1787-1872), twórca metody statystycznej w medycynie.

W wieku XIX kobiety przystawiały pijawki w celu odmłodzenia i poprawy jakości skóry. Jest to jedna ze starszych metod działania z zakresu medycyny anty aging. Związkiem uwalnianą ze śliny pijawek, odpowiedzialnym za spowolnienie procesu starzenia się skóry jest antyelastaza. Hamuje ona działanie enzymu rozkładającego elastynę – białko z grupy skleroprotein, odpowiedzialne za elastyczność i jędrność skóry. Warto również wspomnieć, iż leczenie pijawkami przynosi dobre efekty w leczeniu trądziku, cellulitu, łuszczycy, przebarwień, egzem, sklerodermii, różyczki, pajączków na kończynach dolnych, jak również w gojeniu ropni i czyraków. Zarówno elastaza, jak i obecna w ślinie pijawki hialuronidaza oraz kolagenaza, działają, jako czynniki zmniejszające napięcie tkanki łącznej i zwiększające penetrację w skórze pozostałych związków pochodzących z gruczołów ślinowych. Substancja histaminopodobna rozszerza z kolei naczynia skórne, zwiększając ukrwienie danej okolicy. Wraz z substancjami przeciwzakrzepowymi i przeciwzapalnymi pijawki, pod skórę ofiary w trakcie ukłucia dostają się też lipidy, które oprócz białek stanowią znaczną grupę związków ślinowych. Największą grupę tworzą kwasy fosfatydowe oraz wolne kwasy tłuszczowe. W parze z lipidami wydzielane są enzymy takie jak fosfolipazy i lipazy, odgrywające główna rolę w przebudowie fosfolipidów błony komórkowej komórek skóry, działając leczniczo i ochronnie w gojeniu samej rany po pijawce jak również w tkankach otaczających. Wspomniane lipidy stanowią 20% całej masy substancji gruczołów ślinowych. Razem z lipidami występują tu hormony sterydowe takie jak: kortyzol, dehydroepiandrosteron, androsteron, testosteron, progesteron i estradiol. Cały ten „koktajl” wpływa bardzo pozytywnie na jakość skóry osób poddawanych hirudoterapii. Dla klientek, które nie życzą sobie bezpośredniego kontaktu z bezkręgowcami przyssanymi do twarzy, opracowano unikatowe kosmetyki z ekstraktem z gruczołów ślinowych pijawek o biologicznie aktywnej strukturze.

Wspomniany wcześniej paryski lekarz Broussais przy użyciu pijawek próbował leczyć również choroby psychiczne. Niestety nie uzyskał na tym polu satysfakcjonujących wyników. Niemniej pijawki były i wciąż są stosowane są w celu poprawy nastroju. W dobie obecnej posiadamy wiedzę na temat mechanizmu owej poprawy samopoczucia zwłaszcza u osób cierpiących na obniżenie nastroju lub labilność emocjonalną. Pijawka lekarska wydziela w ślinie endorfinę nazywaną hormonem szczęścia. Endorfina powoduje zarówno uspokojenie jak i euforię, a także działa przeciwbólowo. W efekcie stosowanie hirudoterapii zalecane jest pacjentom z depresją, nerwicami, a także w leczeniu tików nerwowych. Badania wykazały również, że pijawki wydzielają neuroprzekaźniki, takie jak histamina, dopamina, acetylocholina oraz serotonina, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Co istotne z naukowego punktu widzenia, z gruczołów ślinowych pijawek wyizolowano substancje, które pobudzają wzrost komórek nerwowych. Badania na zwierzętach wykazały, że zarówno enzym proteolityczny destabilaza, jak i inhibitory proteaz – bdelina A, bdelina B oraz egliny, odpowiedzialne są za stymulację wzrostu komórek nerwowych w zwojach nerwowych embrionu kurczaka. Koncentrat tych substancji stymuluje wzrost neuronów czuciowych w zwojach rdzeniowych. Wykazano również, że egliny i bdeliny, działają na układ nerwowy podobnie do neksyny, uwalnianej przez komórki glejowe. Białko to pełni ważną funkcję w czasie tworzenia filopodiów, koniecznych do regeneracji włókien nerwowych. Powyższe właściwości składowych substancji śliny pijawek wskazują, iż hirudoterapia z powodzeniem może wspomagać leczenie neurologiczne [4,6].

Wspomniana wcześniej eglina działa nie tylko wspomagająco w procesie regeneracji włókien nerwowych, ale także wykazuje działanie przeciwzapalne. Jest ona bowiem silnym inhibitorem czynników zapalnych, w tym proteaz, takich jak chymozyna, α-chymotrypsyna, elastaza, subtilizyna i katepsyna G, uwalnianych przez ludzkie granulocyty. Enzymy te biorą udział w patogenezie chorób płuc (rozedmy płuc) oraz w zaburzeniach zakrzepowych i wielu innych jeszcze procesach zapalnych. Wydzielina ślinowa pijawek ma również wpływ na zmniejszenie poziomu mediatorów zapalnych, takich jak interleukina 2 i endoteliny. Także bdeliny, mają swój udział w działaniu przeciwzapalnym. Znacznie przyspieszają one gojenie się ran. Wyizolowana ze śliny pijawek bdelina A hamuje trypsynę, plazminę oraz akrozynę, natomiast bdelina B wyłącznie trypsynę i plazminę. Szczegółowe badania składu śliny pijawki lekarskiej pozwoliły na stwierdzenie w niej obecności kolejnego cennego antykoagulantu a mianowicie - hirustazyny, która należy do grupy antystazyn. Hamuje ona trypsynę, α-chymotrypsynę oraz katepsynę G. Jest ona także inhibitorem tkankowej kalikreiny. Kalikreiny to grupa peptydaz wchodzących w skład rodziny enzymów proteolitycznych należących do proteaz serynowych. Kalikreina tkankowa pełni istotną funkcję w patogenezie bólu. W praktyce zmniejszenie stężenia kalikreiny tkankowej oznacza ograniczenie reakcji bólowej. Dzieje się tak ponieważ czucie bólu wywołane jest czynnikami uszkadzającymi tkankę. W zniszczonych tkankach dochodzi do wzrostu aktywności proteaz – kalikrein tkankowych. Enzymy te tworzą z kininogenów tkankowych aktywne fizjologicznie kininy, które depolaryzują nagie zakończenia nerwowe i wyzwalają w nich salwy impulsów bólowych oraz rozszerzają naczynia krwionośne. Jeśli poziom kalikreiny jest niski również ból odczuwany jest jako łagodniejszy. Wyjaśnia to, dlaczego ugryzienie przez pijawkę jest praktycznie bezbolesne. Hirudoterapia jest więc zalecana pacjentom borykającym się z przewlekłym bólem, min. w przebiegu choroby zwyrodnieniowej stawów czy rwy kulszowej [4].

Równie starą metodą terapii jest apiterapia. Jest to metoda leczenia, w której do celów profilaktyki, wyleczenia i rekonwalescencji stosuje się produkty pszczele. Nazwa metody pochodzi od łacińskiego apis = pszczoła i angielskiego therapy = terapia. Już w epoce kamiennej ludzkość ceniła miód jako produkt spożywczy. Dowodem na to jest szacowane na około 12000 lat malowidło naskalne w pobliżu Walencji , na którym kobieta wspina się na linie do gniazda pszczół. W czasach starożytnych Sumerowie, Babilończycy, Egipcjanie i Chińczycy doskonale znali lecznicze działanie miodu. Grecki lekarz Hipokrates (460 – 370 p.n.e.) zalecał miód zarówno do stosowania wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Stosowano go przy gorączkach, w celu odtrucia, do leczenia ran oraz jako środek dietetyczny i kosmetyczny. Stosunkowo wcześnie ludzkość nauczyła się korzystać również z innych dobrodziejstw pszczół: z kitu pszczelego zwanego propolisem, wosku, mleczka pszczelego czy apilarnilu. Z punktu widzenia artykułu szczególnie interesujące wydaje się jednak wykorzystanie w medycynie i kosmetyce jadu pszczelego. Głównym składnikiem jadu pszczelego jest melityna. Jest to polipeptyd o łańcuchu złożonym z 26 aminokwasów. Jad zawiera również apaminę, fosfolipazę A, hialuronidazę oraz histaminę. Ważnym elementem leczniczego działania jadu pszczelego jest zdolność do stymulacji tworzenia przez organizm ludzki kortyzolu. Jad pszczeli sprzyja również tworzeniu się czerwonych krwinek. Zastrzykami z jadu pszczelego można również zwalcza brodawki oraz półpasiec. Niezależnie od przypadku, leczenie odbywa się w kilku etapach, tzn. dawkę jadu, jaką podaje się pacjentowi, stopniowo się zwiększa, tak by reakcja organizmu następowała sukcesywnie. Ze względu, iż jad pszczeli zawiera enzym hialuronidazę, można za jego pomocą zmniejszać przerosłe blizny. Obecnie tylko w rzadkich przypadkach leczy się pacjentów użądleniami pszczół. Na ogół jad pszczeli podaje się w zastrzykach. Jest on również dostępny jako składnik kremów i maści. Kosmetyki zawierające jad pszczeli zalecane są w celu utrzymania równomiernego kolorytu skóry. Poprawiają one również jej elastyczność, pobudzają krążenie krwi, ujędrniają skórę oraz wygładzają drobne linie i zmarszczki. Pod wpływem jadu pszczelego zaobserwowano również podwyższenie się poziomu nawilżenia skóry. Apitoksyna pobudza produkcję kolagenu oraz elastyny. Kolagen wzmacnia tkanki ciała, podczas gdy elastyna to białko, które pomaga skórze pozostać napiętą i odpowiada za jej elastyczność. Po nałożeniu kremu z jadem pszczelim lub innej postaci kosmetyku zawierającego w swym składzie jad, pojawia się delikatne mrowienie skóry, które po kilku minutach przemija. Zdaniem producentów to wtedy nasz mózg odbiera sygnał, że zostaliśmy użądleni przez pszczołę i pobudza komórki skóry do działań naprawczych. W badaniach in vitro jad pszczeli stymulował proliferację ludzkich keratynocytów. Takie działanie jadu pszczelego wskazuje jego zastosowanie w kierunku regeneracji komórek oraz leczenia ran [7].

Produktem pozyskiwanym z wielu zwierząt (zarówno kręgowych jak i bezkręgowych) jest śluz. W farmacji i kosmetyce jest to przede wszystkim śluz, który wytwarzają ślimaki. Co istotne, w obecnej dobie śluz pozyskiwany jest w sposób nieinwazyjny i całkowicie bezpieczny dla zwierzęcia. Można powiedzieć, iż obecnie panuje wręcz moda na stosowanie preparatów kosmetycznych zawierających śluz ślimaka w swoim składzie – dotyczy to głównie kremów i masek (najczęściej fizelinowych). W porównaniu do innych bezkręgowców opisywanych w artykule – lecznicze właściwości ślimaków odkryto stosunkowo niedawno. Wszystko zaczęło się w Ameryce Południowej, gdzie hodowcy ślimaków w Chile, eksportujący olbrzymie ilości ślimaków do francuskich restauracji zauważyli, że skóra na ich rękach stała się nadzwyczaj miękka i delikatna oraz, że otarcia i rany goiły się zdecydowanie szybciej w porównaniu do innych części ciała. To, w sumie przypadkowe odkrycie zapoczątkowało serię wieloletnich badań nad śluzem ślimaka i jego wpływem na ludzką skórę. W ten oto sposób śluz ze ślimaków znalazł szerokie zastosowanie zarówno w kosmetyce, jak i medycynie. Wytwarzane są z niego maści oraz kremy o właściwościach hypoalergicznych. Wieloletnie badania udowodniły, że zawiera on między innymi: alantoinę, kolagen, elastynę, antybiotyki, witaminy A, C, E oraz kwas glikolowy. Pomaga on regenerować się uszkodzonej skórze w stosunkowo szybkim tempie. W związku z powyższym  znalazł on zastosowanie w zwalczaniu trądziku, czyraków, usuwaniu blizn po oparzeniach, rozstępów, brodawek, grzybic oraz ukąszeń insektów. Śluz pozyskiwany ze ślimaka ma silne działanie naprawcze, regenerujące, wygładzające i ujędrniające. Co ważne, zalecany jest on do wszystkich rodzajów skóry, szczególnie wskazany dla osób borykających się z cerą problematyczną, zmęczoną, wymagającą odnowy. Obecna w śluzie alantoina – pełni dla skóry ludzkiej funkcję regenerującą. Działa łagodząco na podrażnienia. Kolagen i elastyna powodują, że skóra staje się gładka, napięta i jędrna. Substancje te pełnią funkcję nośnika składników odżywczych wchłanianych przez skórę. Z kolei kwas glikolowy powoduje naturalną eksfoliację usuwając martwe komórki pozostające na powierzchni skóry, pozwalając jednocześnie na regenerację. Dzięki tak cennym składnikom kosmetyki na bazie śluzu ślimaka mogą być stosowane przez osoby o różnych typach cer i problemach dermatologicznych. Od trądziku oraz zmian potrądzikowych (głównie blizn i plam) po zmarszczki, oparzenia, bliznowce czy przebarwienia. Kosmetyki te poprawiają również w widoczny sposób stan cer naczynkowych i dotkniętych trądzikiem różowatym [8].

W medycynie zastosowanie znalazły również nici jedwabne będące jak wiadomo produktem odzwierzęcym. Są one uzyskiwane z kokonu jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego. Nić jedwabna charakteryzuje się dużą wytrzymałością i znaczną sprężystością. Głównymi składnikami owej nici są dwa białka: fibroina - około 70% i serycyna – 30%. Proteiny jedwabne wykazują duże podobieństwo do protein obecnych w ludzkiej skórze i włosach. Dodatkowo jedwab posiada ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku skóry i włosów. Sprawia to, iż kosmetyki wzbogacone w jedwabne proteiny silnie przywierają do ludzkiej skóry. Fibroina to białko utworzone głównie z alaniny, glicyny, seryny i tyrozyny. Posiada ona dużą zdolność do wiązania i zatrzymywania wody. Jest w stanie pochłonąć 30 razy więcej wody aniżeli samo waży. W związku z powyższym sprawdza się doskonale jako składnik kosmetyków nawilżających, zapobiegających wysuszeniu naskórka. Fibroina ze względu na dużą masę cząsteczkową, nie wchłania się w głąb skóry, ale tworzy na jej powierzchni rodzaj cienkiego filmu ochronnego. Niewątpliwą zaletą tego białka jest jego słabe działanie alergizujące. Zalety fibroiny uczyniły z niej częsty składnik wielu kosmetyków – kremów, balsamów, masek i mleczek – przeznaczonych przede wszystkim dla cery suchej. Serycyna z kolei określana bywa często jako klej jedwabny – białko zlepiające włókna fibroinowe jedwabiu naturalnego. Zawiera ona reszty seryny, glicyny i kwasu asparaginowego. Poprawia stan bariery epidermy, zmniejszając transepidermalną utratę wody (TEWL). Na powierzchni naskórka tworzy cienką warstewkę, która pozwala skórze swobodnie oddychać jednocześnie czyniąc ją gładką i aksamitną [9].

Jedwab znalazł zastosowanie również w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Proteiny jedwabiu wzbogacają szampony, maski i odżywki przeznaczone do włosów suchych. Wyjątkowo skoncentrowaną odżywką jest „płynny jedwab” do włosów. Zawarte w nim proteiny otaczają włosy, cienką, niewidoczną otoczką, która działa ochronnie a zarazem regenerująco. „Płynny jedwab” zapobiega puszeniu i nadaje włosom gładkość oraz połysk. Ponad to jedwab skutecznie reguluje pracę gruczołów wytwarzających sebum. Oznacza to, iż po kosmetyki z jego zawartością mogą sięgać także osoby z cerą tłustą, mieszaną i łojotokową. Na drogeryjnych półkach znajduje się wiele kosmetyków wzbogaconych o proteiny jedwabiu, w tym podkłady, cienie do powiek czy pomadki. Dostępne są też specjalne serie kosmetyków z jedwabiem oraz produkty z jego zawartością, takie jak: kremy do twarzy, które dzięki zdolności jedwabiu do absorpcji wody przez wiele godzin utrzymują właściwe nawilżenie skóry. Taki kosmetyk tworzy ochronny film, nie tylko zapobiegający utracie wilgoci, ale także ingerencji wolnych rodników. Poprawia również napięcie skóry, wygładzając ją i spłycając zmarszczki. Mleczka i balsamy do ciała nadające skórze gładkość i miękkość. Szampony, odżywki oraz maski do włosów zapobiegają rozdwajaniu się końcówek i chronią łuskę włosa przed niekorzystnym działaniem promieni UV lub gorącego powietrza, np. z suszarki. Takie preparaty regenerują również mikrouszkodzenia włosów po inwazyjnych zabiegach, jak rozjaśnianie, farbowanie. Wspomniany już płynny jedwab do włosów to skoncentrowany kosmetyk przeznaczony do długofalowej terapii włosów zniszczonych, przesuszonych, puszących się. Dostępne są też lakiery, odżywki i kuracje SOS do paznokci. Substancje czynne tych kosmetyków wnikają w płytkę, wzmacniając ją i regenerując uszkodzeni. Cienie do powiek zawierające proteiny jedwabiu sprawiają, że kosmetyk lepiej i na dłużej przylega do skóry. Tusze do rzęs z jedwabiem mają za zadanie dogłębnie odżywić rzęsy, co stymuluje ich regenerację i wzrost. Nowością na rynku kosmetycznym jest jedwab hydrolizowany, który jednak cieszy się stosunkowo małym zainteresowaniem ze względu na konieczność przechowywania go w lodówce.

Nić jedwabna ma również zastosowanie w medycynie. Już w czasach zamierzchłych stosowana była jako materiał do szycia i opatrywania ran. Badania wykazały, iż materiały opatrunkowe wyprodukowane z fibroiny jedwabnej przyspieszają proces gojenia się ran (w porównaniu do konwencjonalnych opatrunków hydrokoloidowych). Odnotowano także lepszą regenerację kolagenu i mniejszą tendencję do zakażeń ran. Zdaniem naukowców z Queen Mary’s Shool of Medicine and Danistry, jedwab może pomóc w odtworzeniu uszkodzonych nerwów. Naukowcy ci wykazali, że komórki nerwowe wzrastają wzdłuż wiązek specjalnego włókna, które ma właściwości zbliżone do pajęczej nici, ta zaś zbudowana jest z fibroiny. Jedwab mógłby więc wspomagać wzrost komórek w uszkodzonych nerwach, a być może również w rdzeniu kręgowym. Przeprowadzone przez Brytyjczyków badania na zwierzętach wykazały, iż zarówno w rdzeniu kręgowym, jak i nerwach obwodowych włókna jedwabne wspierały odbudowę uszkodzonych nerwów [9, 10].

Literatura:

  1. www.centrumleczeniaran.pl; 06.06.2015;
  2. www.stopacukrzycowa.com; 06.06.2015;
  3. Whitaker et all., Historical article: Hirudo medicinalis: ancient origins of, and trends in the use of medicinal leeches troughout history, British Journal of Oral and Maxillofacial Surgery 2004, 42(1), 133-137;
  4. www.laboratoria.net.; 06.06.2015;
  5. www.pthap.pl (Polskie Towarzystwo Hirudologiczne); 06.06.2015;
  6. http://bez-recepty.pgf.com.pl; 06.06.2015;
  7. Stangaciu S., Hartenstein E., Leki z pszczelej apteki; 06.06.2015;
  8. www.beautikon.com; 06.06.2015;
  9. www.kopalniawiedzy.pl; 06.06.2015;
  10. www.doz.pl; 06.06.2015;

 

ISSN 1689-7730